Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konjac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konjac. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 listopada 2012

Pożegnanie z Konjac

W jednym z moich pierwszych postów napisałam o gąbce Konjac : Klik. Niestety jej żywot dobiegł końca... Gąbka kiedyś bielutka i porządnie wyglądająca, po paru miesiącach wyglądana szarą i brudną.

PRZED:

PO: 

Jak widać gąbka jest bura. Trudno się dziwić, używałam ją prawie codziennie. Nawet dokładne mycie nie uratowało jej przed utratą białego koloru. Można by się zastanawiać, czy gąbka nie jest po prostu jednym wielkim siedliskiem bakterii. 

No nic, mówi się trudno. Postanowiłam więc zamienić Konjac na zwykłe gąbki do mycia z Rossmanna (jedna z nich na zdjęciu). Gąbki dostajemy 2 za około 5 złotych. Są tanie i na bank łatwej się je myje niż Konjac (a o ile są tańsze :)).Gąbki są twarde,ale po zetknięciu z wodą stają się miękkie i delikatnie zmywają makijaż i maseczki. Nie sądzę, aby były bardzo trwałe, ale w sumie to tylko wydany piątak, więc płakać nie będę.

A Wy czego teraz używacie przy zmywaniu makijażu? Możecie coś polecić?



poniedziałek, 7 maja 2012

Wszyscy mają Konjak, mam i ja!

Od dłuższego czasu mam problemy z regularnym oczyszczaniem mojej buzi. Z czym związane są te problemy?

Jako posiadaczka cery suchej, naczynkowej i reagującej prawie na każdą silniejszą rzecz, muszę uważać na to co dobieram do codziennej pielęgnacji. Jednym z ważniejszych elementów owej pielęgnacji jest złuszczanie martwego naskórka (zwłaszcza przed nałożeniem maseczki) i oczyszczanie twarzy w taki sposób, który wreszcie pomoże mi zwalczyć mój podstawowy problem czyli wągry. 

Jak można się domyśleć, nie powinnam bawić się peelingami które posiadają drobinki ścierające naskórek. Po czymś takim moja twarz wyglądała, jakbym dopiero co potraktowała ją wrzątkiem. Takie peelingi są super do ciała... ale  moja buzia mówi im zdecydowane "w innym życiu"!

Kolejnym etapem było korzystanie z peelingów enzymatycznych. Fajna sprawa. Tylko miałam wrażenie że działanie tego produktu było zbyt słabe. Ok, mogę je stosować, ale taki kosmetyk nie będzie pomagał mi w oczyszczaniu skóry na i wokół nosa, czyli nie oczyszczę swoich porów. 

Zmęczona zastanawianiem się co mogę zrobić, trafiłam na dwa możliwe rozwiązania. Pierwszym z nich była opcja zakupu szmatki muślinowej. Ale po zobaczeniu ceny kawałka szmaty w Body Shopie stwierdziłam oooo nie. Tym sposobem została mi jedna możliwość: Konjak.




W skrócie: Konjak to gąbeczka, która ma za zadanie pomóc mi w codziennym oczyszczaniu skóry. 

Cena produktu średnio zachęca do kupna, ale stwierdziłam, że trudno, ten jeden raz mogę się poświęcić.

Jak tego używam? Na początek myję twarz normalnie, dopiero po pierwszym oczyszczeniu pomagam sobie gąbeczką. Dzięki materiałowi, z którego wykonana jest gąbka, mogę samodzielnie regulować siłę z jaką oczyszczam skórę, wykonując dodatkowo delikatny peeling. 
Pierwsze wrażenia są na plus. Poczekam jednak z miesiąc na ostateczny werdykt. Dlaczego? Zobaczymy wtedy jak sprawdziła się gąbeczka. Czy pomoże mi w walce z moimi problemami? A może zacznie mnie wkurzać zauważalny minus produktu? Minusem jest dla mnie tutaj konieczność zaaranżowania miejsca gdzie będę mogła zawiesić gąbeczkę. Nie chcę przecież zostawiać jej byle gdzie, aby zgniła zanim wyschnie.

No i pytanie: czy będzie po miesiącu wyglądała normalnie, czy może tak, jakbym prała nią kamienie w rzece?






Ewa Szchmitt, Gąbka Konjac do demakijażu
Cena produktu: 14.99

Do kupienia w sklepach Rossman. Warto jednak zaznaczyć, że nie wszędzie można trafić na ten produkt. W pierwszym Rossmanie do którego się udałam nie dość że nie było produktu, to kobitki nie miały pojęcia o co pytam. Efektem tego były dodatkowe, nieplanowane zakupy (ehh mój portfel mnie nienawidzi).

A czy Wy używacie czegoś, co może pomóc w codziennym oczyszczaniu twarzy?