niedziela, 24 czerwca 2012

Niedzielna rozrywka

Powoli zaczynam wyglądać jak człowiek. Kto wie, może już jutro nie będzie widać co się ostatnio ze mną działo i przestanę być dla otoczenia jednookim bandytą :)

Z kwestiami kosmetycznymi ciężko u mnie w tym tygodniu. Ale ale! 
Spuchnięte oko dało czadu. Musiałam z nim powalczyć. Co pomogło? Przede wszystkim okłady ze świetlika. Podrażnienie rogówki spowodowało, że nie chciałam dopuścić do żadnej styczności nawet okolic oka z chemią. Wiązało się to też z odstawieniem wszelkich kremów. Bałam się, że czegokolwiek się dotknę mogę wszystko podrażnić. Dlatego właśnie środkiem na wszystko początkowo stała się czarna herbata. Ale tak naprawdę wybawieniem okazały się właśnie okłady ze świetlika. Nasączone gaziki służyły mi zarówno do zwalczania opuchlizny jak i oczyszczania powiek ze śpiochów, czy klejących się pozostałości po antybiotyku. Nic absolutnie nie szczypało, jedynie koiło. 

Dobra mamy już czarną herbatę i świetlik. co jeszcze? Okazało się, że kiedy moja mama zawitała w aptece usłyszała o fajnym działaniu herbaty, ale zielonej. Tak tak pani farmaceutka poleciła następnym razem zastąpić czarną herbatę - herbatą zieloną. Ktoś próbował?

Na koniec przestroga. Zupełnie nie związana z oczami. Bladziochy strzeżcie się i smarujcie filtrami nie tylko buzie! Przed moją rogówkową przygodą byłam na uczelni zdać ostatni egzamin.Wystarczyła jedynie godzina stania przed budynkiem, żeby przyozdobić się w flagę biało-czerwoną. Szkoda, że po naszej przygodzie z EURO :)

17 komentarzy:

  1. to dobrze, że już lepiej jest z Tobą ;) i znam to uczucie, gdy ma się biało-czerwone flagi na ciele :D jestem strasznym bladziochem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetlik! ale ze mnie gapa, pytałaś co oprócz heraty a ja mam przed sobą krople ze świetlika. Ale Ty kolejnych kropli chyba nie bardzo na tą ranę, nie wiem, w każdym razie nie wiedziałam że można sobie świetlik kupić w torebkach i zaparzać, napewno zakupię!

    Polskaaa-białooo-czeeerwoni :P (ale za to piękną czerwienią podkreśliłaś swój biceps, heloł;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha właśnie o podkreślenie bicepsu chodziło :)

      Myślę, że lepszy jednak w tym wypadku był świetlik w formie nieprzetworzonej. A czy musisz kupować... jak chcesz to ja Ci dam parę torebek. Bo myślę, że ich już nie zużyję. U mnie nikt nie nosi soczewek, ani nic się nie dzieje więc raczej nie ma kto mieć podrażnionych oczu

      Usuń
  3. Wczoraj też tak wyglądałam, ale dziś już jestem jak to mówię: morelowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę! mi czerwień może jedynie powoli znikać, niestety nie zamienia się nigdy w brąz

      Usuń
    2. mam tak samo, nieważne jak się spalę na czerwono i tak wracam do swojej bladości..

      Usuń
    3. Tak mam na nogach, nie mogę ich opalić za nic w świecie :P Ale reszta ciała przechodzi od czerwieni po delikatny brązik. Ale pierwszy raz by tak było muszę się najpierw przypalić do bólu -mało zdrowa metoda, ale potem już się ładnie opalam. I nie pochwalam, palę się zwykle przez przypadek ;P

      Usuń
    4. haha to wszystko zawsze jest dziełem przypadku ;)

      Usuń
  4. porządne barwy narodowe ;) gorsze jest jeszcze przypalenie na karku :/
    cieszę się, że w końcu będziesz człowiekiem, a nie piratem z opaską na oku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na karku też było, ale o dziwo bez takiej tragedii

      Usuń
  5. Dobrze,że ja nie opalam się na czerwono :) ale za to buzie mam białą jak ściana a ciało opalone ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. achh doskonale Cię rozumiem :( też kiedys miałam taka niemiłą niespodzianke z oczkiem :( obudizłam się rano i nie mogłam otworzyć oczu :( tak byłam opuchnięta i ciągle sączyła mi się ropa nie dało sie otworzyc oka :( masakra
    do przemywania używałam właśnie zielonej herbaty :)
    Kuruj się kochana
    buziaczki
    zapraszam do siebie będzie mi bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo czyli jednak jest ktoś kto korzystał z zielonej herbaty! niestety widzę czasem się trafia taka męczarnia bez powodu..

      Usuń